W Nowym Świecie niedaleko Kątów Rybackich, rozpoczęto symbolicznie budowę przekopu Mierzei Wiślanej. To już drugie rozpoczęcie budowy, poprzednie odbyło się, z udziałem polityków PIS, przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Na ceremonii pojawił się Jarosław Kaczyński oraz minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Charakter uroczystości miał wymiar zaledwie symboliczny, do dzisiaj nie ma decyzji środowiskowej nie ma także pozwolenia na budowę, nie ogłoszono również przetargu na wykonawstwo, nie wiadomo zatem kto przekop wybuduje.

Kanał ma przeciąć Mierzeję Wiślaną w nieistniejącej już, historycznej miejscowości Nowy Świat, pomiędzy Skowronkami a Przebrnem. Sam przekop liczyć ma1,3 km długości, a kanał ma mieć 5 metrów głębokości i ma być przeznaczony dla statków o zanurzeniu do 4 metrów, długości 100 metrów i szerokości 20 metrów. Inwestorem jest Urząd Morski w Gdyni, a budowa ma zakończyć się do 2022 roku. Do Elbląga zostanie wytyczony tor wodny. Szacowany koszt inwestycji to 880 mln złotych, a do tego należy doliczyć koszty eksploatacji, utrzymania żeglowności kanału oraz koszty osobowe związane z utrzymaniem.

Budowa zmusza do stawiania znaki zapytania o celowość tej inwestycji. Po pierwsze, ekonomicznie jest wątpliwa, skoro w Gdańsku, niespełna 100 km od portu w Elblągu powstaje supernowoczesny terminal kontenerowy. Postawienie na typowe ładunki floty przybrzeżnej – towary masowe, także nie ma racji bytu skoro dzisiaj nie wozi się tędy takich ładunków. Wątpliwości budzi także tabor. Przy założeniu głębokości toru wodnego na poziomie 5 metrów statki mogą mieć około 3 tysiące ton wyporności. Z punktu widzenia żeglugi to małe jednostki, ktrych w tym rejonie nie ma, a ich eksploatacja musiałaby zostać poprzedzona dużym procesem inwestycyjnym we flotę, którego koszty spadną na przewoźników. Ponadto założenia dotyczące ruchu statków na Zalewie Wiślanym są, zdaniem wielu ekspertów, zawyżone. Jak dotąd ruch jednostek odbywa się na trasie z Kaliningradu do Trójmiasta i wożony jest głownie węgiel.
Rząd liczy, że budowa kanału ożywi region, także turystycznie, ale i w tej materii zdania są podzielone. Samorządowcy zauważają, że przekop otworzy Zalew Wiślany na morze, ale może powodować wiele skutków niepożądanych, na przykład zamulenie wód Zalewu i zniszczenie plaż. Warto zaznaczyć, że zarząd województwa pomorskiego wydał w sprawie inwestycji decyzję negatywnądo raportu środowiskowego.

MAS

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.