28 września 480 p.n.e.  rozegrała się jedna z najbardziej spektakularnych konfrontacji morskich. Bitwa pod Salaminą rozegrała się w wąskiej cieśninie pomiędzy wyspą Salamina (gr. Salamis) a wybrzeżem Attyki w Zatoce Sarońskiej niedaleko Aten  między flotami grecką i perską w czasie wojen perskich. Zwycięstwo niewielkiej floty greckiej nad perską zadecydowało o dalszych losach wojny. Bitwa ta jest uważana za jedną z tych, które zmieniły bieg historii. Po porażce pod Termopilami, wobec zbliżającej się do miasta armii perskiej, Ateńczycy opuścili miasto wkrótce zajęte przez Persów. Flota grecka, licząca 378 jednostek, po wycofaniu się spod Artemizjonu schroniła się w Zatoce Eleuzyjskiej. Flota perska w sile około 800 okrętów podeszła do Faleronu (ówczesnego portu Aten) w połowie września, ale zwlekała z atakiem, oczekując na przybycie „Króla królów” Kserksesa I. Gdy ten wreszcie przybył, kilkakrotnie próbował wywabić Greków z cieśniny, ale bezskutecznie. Floty leżały naprzeciw siebie, a tymczasem Persowie przystąpili do palenia Aten. Okręty perskie opuściły swe leża pod Faleronem w nocy. Pragnąc za wszelką cenę zaskoczyć Greków, poruszały się bezszelestnie – nawet pióra wioseł poowijano szmatami, by nie wydawały najmniejszego hałasu. Nieco wcześniej, na brzegu wysepki Psyttaleja, leżącej pośrodku wejścia do zatoki, wysadzono oddział uzbrojonej w łuki piechoty, zaś przesmyk między Salaminą a Megarą zablokowano 200 okrętami eskadry egipskiej mającymi wyłapywać uciekające greckie triery. Podstawowy manewr Greków w ataku – taranowanie – wymagał takiego ustawienia w czasie bitwy, które skłoniłoby przeciwnika do odsłonięcia burty. Na dany sygnał tysiące wioseł zanurzyło się w wodę i flota ruszyła. Natychmiast jednak okazało się, że zbytnie nagromadzenie okrętów wiosłowych na niewielkim akwenie przysporzy jedynie kłopotów, tym bardziej, że zerwał się oczekiwany przez Ateńczyków wiatr. Starcie pod Salaminą zostało wygrane przez Greków, ale wciąż jeszcze wielka flota perska leżała w Zatoce Falerońskiej, dokonując napraw, uzupełniając stany i czekając na sprzyjający moment. Grecy zdawali sobie sprawę z tego, że przy następnym starciu mogą ulec przeciwnikowi. Jednak Kserkses miał dość bitew morskich, postanowił więc pokonać flotę grecką nie za pomocą okrętów, ale grobli, jaką kazał zacząć sypać w poprzek cieśniny oraz wojsk lądowych rozstawianych wzdłuż wybrzeży Attyki i Megary. Bitwa u brzegów Salaminy miała doniosłe znaczenie strategiczne. To zwycięstwo stało się punktem zwrotnym w wojnie. Chociaż bowiem flota perska straciła zaledwie 1/6 swego składu bojowego, to przecież wycofana przez Kserksesa oddała pole flocie sprzymierzonych, a tym samym pozbawiła armię lądową Mardoniosa morskich dróg zaopatrzenia. Wprawdzie Attyka i Beocja leżały w gruzach, sprzymierzeńcy znów zaczęli kłócić się między sobą a w Tesalii stała potężna i wciąż groźna armia perska, to jednak ów wróg pozbawiony został raz na zawsze nimbu niezwyciężoności.

MAS

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.