7 października 1571 roku pod Lepanto rozegrała się ostatnia w dziejach bitwa morska okrętów wiosłowych. W ostatnich dniach zrobiło się o niej głośno nie za sprawą obchodów rocznicowych, a kontekstu religijnego. Wielu katolików wierzy, że bitwa została wygrana za wstawiennictwem Matki Boskiej i różańców, które katolicy dzierżyli w dłoniach przeciwstawiając je tureckiej potędze.

Pomińmy wątki religijne, skupmy się na samej bitwie. W Zatoce Korynckiej koalicja chrześcijańska, tzw. Święta Liga pokonała flotę turecką. Bitwa pod Lepanto to jedna z wielkich bitew morskich i jedno z największych starć między chrześcijanami i niewiernymi w historii Europy, miała podłoże zarówno polityczne jak też handlowe. Była także ostatnią bitwą morską stoczoną przez okręty o napędzie wiosłowym. Od 1453 r.,czyli od zajęcia Konstantynopola przez Turków, kilka przegranych bitew zmusiło Wenecję do stopniowego wycofywania się z bardzo dochodowych, greckich terytoriów. Układ pokojowy w 1540r. kosztował La Serenissimę 300 tys. dukatów, a do tego utratę wszystkich kolonii nad Morzem Egejskim. W końcu XVI w. imperium tureckie osiągnęło szczyt potęgi i zasięgu terytorialnego. Wenecja znalazła się w trudnej sytuacji- z jednej strony zagrażali jej Hiszpanie, którzy opanowali Mediolan i Genuę, a z drugiej napierający Turcy. W 1570 r. Wenecji przekazania tureckie. Podczas tureckiego oblężenia Cypru – ważnej bazy wojskowej oraz dostawcy win i innych towarów – Wenecja wreszcie wzięła odwet. Z pomocą papieża Piusa V oraz Neapolu, Austrii, Sycylii i Genuii, Wenecja zbudowała flotę i wyruszyła przeciwko nieprzyjacielowi. 7 października 1571r. 450 okrętów ze 120 tys. ludzi na pokładzie starło się w Zatoce Korynckiej w pobliżu małego portu Lepanto, obecnego Nafpaktos. Po upadku Nikozji papież Famagusty (maj 1571) wśród państw chrześcijańskich Ligę Świętą, w której główne role odgrywały Hiszpania i Wenecja. Pod Lepanto po obu stronach wzięło udział po ok. 200 okrętów. Siłami chrześcijańskimi dowodził książę Juan de Austria, nieślubny syn cesarza Selim II miał powiedzieć po bitwie „Pod Lepanto chrześcijanie mnie ogolili. Na Cyprze ja odciąłem im ramię. Moja broda odrośnie…”. I miał poniekąd rację: wkrótce Liga Święta rozpadła się, Cypr pozostał w rękach tureckich, a w 1574 r. Hiszpania musiała opuścić Tunis – jednakże flota turecka straciła pod Lepanto setki doświadczonych, zaprawionych w boju marynarzy. Wiadomość o zwycięstwie powitano w Wenecji z niewiarygodną radością – obwieszczały je wszystkie dzwony ponad 100 kościołów. Ale to szczęśliwe zakończenie bitwy nie miało długotrwałych skutków. Przymierze chrześcijańskie rozpadło się, a po roku muzułmańska flota pojawiła się znowu, jeszcze potężniejsza niż przedtem. Wenecja nadal musiała płacić Turkom haracz i nigdy nie odzyskała Cypru. Koszty zwycięstwa pod Lepanto były tak wielkie, że Wenecja nigdy nie odrobiła strat finansowych, a także nie odbudowała dawnej potęgi morskiej W gruncie rzeczy zwycięstwo przyczyniło się w dużym stopniu do jej nieuchronnego upadku. Zwycięstwo Ligi Świętej w bitwie pod Lepanto papież Pius V przypisał wstawiennictwu Matki Boskiej Zwycięskiej, zmienionym w 1573 przez jego następcę, Matki Boskiej Różańcowej. Uczestnikiem bitwy był słynny w późniejszym czasie pisarz hiszpański Don Kichota z La Manchy

MAS

foto: archiwum rp, wikipedia.org

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.