Mijający weekend w Warszawie upłynął pod hasłem Yachtfilm Festiwal. To jeden z dwóch podobnych festiwali w Europie (drugi to marcowy przegląd w Barcelonie) cieszący się niesłabnącym zainteresowaniem braci żeglarskiej tęskniącej za morzem, wiatrem i żaglami. Po raz dziewiąty miłośnicy żeglarstwa spotkali się w kinie na pokazach filmów żeglarskich. Formuła przeglądu jest elastyczna, mieści się w niej praktycznie każdy gatunek, wspólnym mianownikiem jest żeglarstwo, morze i przygoda.

W tym roku widzowie obejrzeli 10 filmów, wśród których były reportaże z wielkich regat, impresje z rejsów stricte turystycznych czy animacje. Duże zainteresowanie wzbudził pokaz filmu „Kapitan” Kryspina Pluty poświęcony kapitanowi Krzysztofowi Baranowskiemu, który uzupełniony został ciekawym spotkaniem z reżyserem. Obejrzeliśmy również film o dwóch młodocianych członkach załogi jachtu „Brunel” startującego w regatach Volvo Ocean Race, a także relacja z młodzieżowego rejsu Jessie Martina z rówieśnikami, zakończonego katastrofą towarzyską.

Duży odzew zyskał film „Normalni kolesie” poświęcony regatom Setką przez Atlantyk, a spotkanie z bohaterami tego wydarzenia było sobotnią wisienką na torcie. Niedziela to „Maiden”, znana już chyba wszystkim żeglarzom relacja z kobiecego udziału w regatach Whitbread Roind the World Race, która spuentowała na żywo Asia Pajkowska.

Impreza rośnie w siłę, na wszystkie trzy bloki filmowe wyprzedano komplet 300 biletów, porta chyba rozejrzeć się za większym Konem. Pomysłodawca, organizator i dyrektor festiwalu, Andrzej Minkiewicz, myśli już o jubileuszowym, dziesiątym, przeglądzie, planowanym na przyszły rok, zapowiada niespodzianki i planuje już kolejne filmy.

MAS

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.