Laureatami pierwszej edycji konkursu Żeglarska Rodzinka została rodzina państwa Kwaśniewiczów: Grażyny, Józefa, ich córek, zięcia i wnuków.

16 listopada w siedzibie CTW został rozstrzygnięty konkurs, a Laureat, w imieniu całej swojej trzypokoleniowej rodziny, odebrał nagrodę.

LAUR KONKURSU ŻEGLARSKA RODZINA w 2019 r. zdobyli:

Emilia Kwaśniewicz, Szymon Horyd, Zofia Majchrzak, Paweł Kwaśniewicz, Michał Horyd, Katarzyna Majchrzak, Małgorzata Kwaśniewicz, Mariusz Horyd, Urszula Majchrzak, Piotr Kwaśniewicz, Agnieszka Horyd, Grażyna Kwaśniewicz, Józef Kwaśniewicz,

To tylko część trzypokoleniowej rodziny państwa Kwaśniewiczów podczas kolejnego rejsu po Zalewie Szczecińskim.

Poniżej prezentujemy relację Laureata ze wspólnych rodzinnych rejsów od roku 2008.

Wspólne, rodzinne żeglowanie rozpoczęliśmy w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy nasze dzieci były jeszcze małe. Początkowo przez wiele lat nasze rejsy odbywały się na czarterowanych jachtach, a akwen ograniczał się do Wielkich Jezior Mazurskich.

OSeniorzy żeglarskiej rodziny państwa Kwasniewiczów, pan Józef i jego małżonka Grażyna.

W 2008 roku zwodowaliśmy własną łódkę, a głównym założeniem było, że będziemy mogli spędzać czas w pięknych i ciekawych miejscach z naszymi dziećmi i być może wnukami. To w tym czasie rozpoczęliśmy rodzinne żeglowanie po Zalewie Wiślanym i Zatoce Gdańskiej, a od 2013 roku również po wodach Zalewu Szczecińskiego i Niemiec.

Od początku rodzinnego żeglowania wszyscy członkowie naszej rodziny, prowadzili Dzienniczki Turystyki Żeglarskiej i zdobywali odznaki. Zdobywanie poszczególnych stopni odznak stawia kolejne wyzwania, systematyzuje i stopniuje trudności, ale zawsze zachęca do poznawania nowych miejsc, kolejnych akwenów, odkrywania historii odwiedzanych miejsc oraz piękna otaczającej przyrody.

Żeglowanie z dziećmi i wnukami było naszym marzeniem, nawet, gdy jeszcze wnuków nie mieliśmy. Nasz jacht jest mały i potrzeba dużo tolerancji oraz wzajemnej akceptacji by przebywać na tak małej przestrzeni w cztery osoby dorosłe oraz najczęściej dwoje małych dzieci. To nie jest łatwe. W czasie wspólnych rejsów staramy się wygospodarować czas na rodzinne rozmowy, na które w codziennym życiu nie ma zbyt wiele okazji. Każde z wnucząt jest inne, ale mają wspólną cechę, są małe. Zapewne rodzinne żeglowanie jest dla nich przygodą i okazją do innej formy zabawy oraz poznawania nowego, nieznanego świata. W czasie żeglowania uczą się zaradności, wzajemnej tolerancji, a także bezpiecznego zachowania się na wodzie. Te bardziej ciekawe świata chętnie wykonują bardziej skomplikowane „prace żeglarskie”, a sterować chcą wszystkie. Czasem jesteśmy zaskoczeni, że tak wiele pamiętają z poprzednich rejsów. Każde z nich jest na innym etapie poznawania żeglarstwa, zależy to przede wszystkim od ich zaangażowania i chęci, a także od nastawienia przez rodziców. Może za kilka lat żeglarstwo stanie się ich pasją.

Kolega Józef Kwaśniewicz odbiera gratulacje od przewodniczącego KTŻ ZG PTTK, Wojtka Skóry.

Nas dorosłych rodzinne żeglowanie uczy przewidywania, co taki szkrab może zrobić,    a przede wszystkim cierpliwości i tolerancji.

Mimo różnych kłopotów i niedogodności, wszystkie wnuki, deklarowały chęć pływania również w przyszłym roku. Będą o rok starsze i mądrzejsze, a co ważne już coś potrafią. Może kiedyś będą mile wspominać czas spędzony z babcią, dziadkiem i rodzicami na łódce.

Kolega Józef Kwaśniewicz w otoczenie Komiosji Turystyki Żeglarskiej ZG PTTK po wręczeniu nagrody.
Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.