Przypominamy dziś zapomniany rrejs polskiego żeglarza, był to pierwszy atlantycki samotny rejs przez ocean. Wyprawa niemal całkowicie zapomniana, przez wiele lat zupełnie przemilczana, a bohater rejsu został niemal całkowicie wymazany zpamięci. Prózno szukać choćby wzmianki w pismach żeglarskich na temat kapitana Grabowskiegoo i jego jachtu, co nie dziwi, ponieważ było to przedsięwzięcie całkowicie prywatne, bez jakiegoklowiek wsparcia publicznego, bez dorabiania ideologii, bez bicia rekordów i rozsławiania polskij bandery. Krzysztof Grabowski nie dość, że popłynął w rejs nikogo nie pytając, to na domier złego został w Stanach po jego zakończeniu. A ponieważ ówczesna władza miała swoich bohaterów, wyczyn Grabowskiego przeszedł zupełnie bez echa. Przed wojną Grabowski mieszkał w Przemyślu, ale szukanie śladów żeglarza nic nie dało, jego postać jest tam zupełnie nieznana. Szkoda, że nie zachowało się ani jedno zdjęcie polskiego żeglarza, ani jeden ślad.

5 licpca 1959 roku w Nowym Jorku zakończył się rejs Krzysztofa Grabowskiego na jachcie TETHYS (start z Tangeru 12.04). W latach 1941-45 Grabowski służył jako strzelec na bombowcu w polskim Dywizjonie 301 RAF. Zestrzelony nad Danią i internowany w Szwecji, we wrześniu 1942 przedostał się do Anglii i wrócił do służby. Brał udział w ponad 80 misjach nad Niemcami, Włochami, Jugosławią, Grecją i Czechosłowacją, a także nad Warszawą podczas Powstania. Był odznaczony orderem Virtuti Militari, angielskim Distinguished Flying Cross (DFC) i Krzyżem Walecznych. Po wojnie w Libii i w Tunezji. Rejs zakończył się 5 lipca w Nowym Jorku i był pierwszym polskim samotnym przejściem Atlantyku. Grabowski żeglował potem na Karaibach, Wyspach Dziewiczych i Morzu Śródziemnym. Zaginął w morzu w sztormie nieopodal Florydy 13 stycznia 1964 roku podczas rejsu jachtu Enchantress z Charleston na Tahiti.

MAS

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.