Jeden z nielicznych periodyków morskich, który w czasie wydawania w okresie 12 lat, w latach 1928-1939, nie zmienił swego tytułu ani podtytułów, mimo, że zmieniali się nie tylko redaktorzy, ale nawet wydawcy.

Pismo ważne z punktu widzenia spraw Marynarki Wojennej, ale przez ograniczony zasięg odegrało znaczącą rolę tylko w swoim środowisku. Wzorem były podobne periodyki ukazujące się w Wielkiej Brytanii czy Francji, a więc krajach o ugruntowanej tradycji morskiej, ale także w Związku Radzieckim, który swoją flotę dopiero budował.

        W wolnej sprzedaży pismo nie ukazywało się, było rozsyłane na zasadzie prenumeraty oraz sprzedawane w Toruniu w jednostkach i w szkołach związanych z Marynarką Wojenną. Przygotowywane było przez zespół oficerów Marynarki Wojennej i dydaktyków związanych ze szkołą tej formacji, decydując się na wydawanie tego periodyku w ogóle zatem nie myślano o sprzedaży kioskowej. Z założenia trafiać miało do oficerów marynarki w celu podniesienia ich wiedzy fachowej. W pierwszym numerze w tekście odredakcyjnym jasno sformułowano zasady nowego tytułu: „Nasz organ fachowy, pojawiający się poraz pierwszy w Polsce jest przeznaczony przedewszystkiem dla naszych oficerów Marynarki Wojennej. Dla nich więc głownie otwieramy stronice naszego wydawnictwa.(…) Niech „Przegląd Morski” będzie punktem ambicji i honoru każdego oficera marynarki i posłuży do wszechstronnego rozważania w celu wytknięcia prawidłowej drogi przy tworzeniu własnej, narodowej, silnej duchem i umysłem floty polskiej.’[1] „Przegląd” wydawano w formie książkowej, już od drugiego numeru w sztywnej okładce, a wkrótce też okładkę wzbogaciły zdjęcia. Wydawcą była Szkoła Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu, a redaktorem, począwszy od numeru czerwcowego w 1929 roku był Karol Korytowski, komandor podporucznik w stanie spoczynku.

Fot. 1. Okładka pierwszego wydania pisma z grudnia 1928 roku.

Fot. 2. Strona tytułowa pierwszego numeru „Przeglądu Morskiego” z grudnia 1928 roku.

             Od numeru 75 – z czerwca 1935 roku zmienił się wydawca „Przeglądu”. Wskutek rozkazu Kierownictwa Marynarki Wojennej pismo zmieniło siedzibę na Warszawę, a nowym wydawcą zostało Biuro Wydawniczo-Oświatowe Kierownictwa Marynarki Wojennej. Charakterystyczne przy tym dla struktur wojskowych było, że szkole toruńskiej odebrano pismo, a po przenosinach do Warszawy powołano zupełnie nową jego redakcję. Nowym redaktorem naczelnym został komandor porucznik Sokołowski, natomiast redaktorem porucznik marynarki Olgierd Żukowski. Od stycznia 1936 roku  nowym redaktorem naczelnym został Roman Stankiewicz. Pismo zdołało utrzymać dotychczasowy zespół współpracowników tak więc linia programowa tytułu pozostała niezmieniona. W 1934 roku wprowadzono tematyczny spis treści całego rocznika, co bardzo ułatwiało posługiwanie się zestawem obszernych numerów periodyku, zwłaszcza w kontekście paginacji, a od 1935 roku pismo zmniejszyło format, co było wynikiem zmiany drukarni, jednak nie wpłynęło to na zmianę w układzie graficznym.

Fot. 3. Okładka numeru lutowego z 1929 roku.

         „Przegląd Morski” był tytułem o wysokich ambicjach merytorycznych, ale w początkowej fazie swego istnienia miał kłopoty z redakcją. Wskutek publikowania długich, problemowych artykułów każdy numer miał inną objętość, a próby usystematyzowania tego zagadnienia spełzły na niczym. W efekcie w pierwszym roku swego istnienia liczyło sobie od 68 do 114 stron. Od roku 1930 zmieniono paginację na narastającą w każdym numerze, co w konsekwencji doprowadziło do sytuacji, w której numer grudniowy numerowany był 969-1166. Od 1931 roku wprowadzono ilustracje fotograficzne, które jednak zawsze były prezentowane na wklejkach i bardzo często także nie miały żadnego związku z artykułami wewnątrz numerów. Były jednak dobrze przygotowane pod względem technicznym i drukowane na dobrej klasy kredowym papierze. Całe pismo drukowano na papierze gazetowym, stosunkowo niskiej jakości, ale z punktu widzenia redakcji to część merytoryczna periodyku, a nie jego wygląd, była priorytetem. Dominowały strony pozbawione w ogóle ilustracji, zdjęcia pełniły rolę ozdobników i najczęściej nie odnosiły się do treści artykułów i drukowano je bez podania źródła.

Fot. 4. Okładka numeru kwietniowego z 1929 roku.

           Po ukazaniu się stu numerów redakcja  zamieściła notkę, w której można było przeczytać pochwałę redakcji: Wydanie setnego numeru „Przeglądu Morskiego” jest dowodem nieustającej aktywności umysłowej oficerów Marynarki Wojennej oraz świadczy o energii i umiejętności kierowników pisma.[2] Pismo było na wskroś fachowe, zajmowało się różnymi aspektami służby na morzu, ale też wykraczało zakresem wiedzy i ujęcia tematu poza stricte profesjonalne materiały. Zdecydowano się na taki krok aby przekazać możliwie zróżnicowaną wiedzę dostrzegając tym samym szansę na powiększenie kręgu czytelników mimo, że tytuł z założenia trafiał do marynarzy floty wojennej. Oczywiście było całkowicie pozbawione materiałów lekkich, rozrywkowych, wykraczających poza precyzyjnie ustalony schemat. Najwięcej jednak miejsca poświęcano na sprawy szkolenia i doskonalenia kadr oraz różne aspekty służby morskiej, co nie dziwi w kontekście budowanej struktury szkolenia w tej formacji wojskowej.[3]

Fot. 5. Okładka numeru 13/1930.

W każdym numerze redakcja starała się zamieszczać materiały o broni, taktyce, jej wykorzystaniu na współczesnym polu walki, przy czym sięgano nie tylko po artykuły polskich autorów, ale również drukowano często bardzo obszerne tłumaczenia z zagranicznej prasy fachowej.[4] Bardzo często publikowano również artykuły polemiczne, które stawały się przyczyną ożywionej dyskusji prowadzonej na łamach pisma.  W piśmie nie brakowało także materiałów poświęconych historii polskiej marynistyki, także w nieco szerszym, kulturowym kontekście, co bardzo tytuł wzbogacało.[5] Poza tym widoczne były materiały na temat  nowych i wartych uwagi rozwiązań technicznych, czasem wykraczających poza stricte morskie zastosowania.[6] Wiele miejsca poświęcano na zagadnienia obronności na morzu, także konieczność budowy silnej floty wojennej i handlowej.[7]

Bardzo trafnie sformułowano oczekiwania środowisk wojskowych w tej mierze: „Polska ażeby zaspokoić swe potrzeby morskie i stać się naprawdę morskim mocarstwem oraz by zatrzymać w kraju 400 miljonów złotych rocznie, które płaci obcym za wywóz naszych i przywóz zamorskich towarów, musi posiadać najmniej trzysta okrętów handlowych.[8] Doskonale zdawano sobie sprawę zpotrzeb marynarki, jednak ówczesne możliwości państwa nie mogły sprostać tym oczekiwaniom. Bardzo dużo miejsca poświęcono zagadnieniom wojny światowej na morzu, wskazywano dobitnie na nowe rozwiązania taktyczne, nowe rodzaje broni, zmianę w sposobie pojmowania działań wojennych na morzach i były to materiały problemowe, wnoszące wiele do zagadnienia szkolenia teoretycznego oficerów marynarki.[9] Tematyka ważna w pismach o wolnej dystrybucji tutaj znajdowała wprawdzie także swoje miejsce, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Zagadnień związanych z wychowaniem morskim młodzieży praktycznie nie było, podobnie jak artykułów na temat sportów wodnych. Żeglarstwo ograniczało się praktycznie do publikowania materiałów o charakterze newsowym przy okazji znaczących rejsów żaglowca Marynarki Wojennej ORP Iskra, czasem pisano także o wyprawach Daru Pomorza.[10] Tematyka Ligi Morskiej była okazjonalnie prezentowana na łamach pisma, ale większe jej natężenie można zaobserwować dopiero po roku 1930, a więc po zjeździe gdyńskim Ligi Morskiej i Kolonialnej, podczas którego uchwalono ofensywę propagandową. Natężenie akcji propagandowej było wówczas tak silne, że materiały na tematy organizacji znalazły się także i na łamach „Przeglądu Morskiego”.[11] Wkrótce też rozpoczęto regularne drukowanie komunikatów Ligi Morskiej i Kolonialnej, taką bowiem nazwę przyjęła ta organizacja w 1930 roku. Nigdy jednak tematyka ligowa nie zdominowała zasadniczego nurtu pisma  utrzymując konsekwentnie linię programową.

Fot. 6. Okładka numeru 18/1930.

                Pismo zachowało dużą stabilność z uwagi na charakter wydawcy, dzięki niej potrafiło nie tylko zachować jednolity tytuł przez prawie 12 lat, ale też zgromadzić wokół redakcji wielu cennych współpracowników, którzy łączyli pracę naukowo-dydaktyczną z działalnością publicystyczną na łamach pisma.

Dzięki takiemu połączeniu „Przegląd” był wartościowym periodykiem, choć z uwagi na ograniczoną dystrybucję i zasięg trudno mówić w tym przypadku o jego funkcjonowaniu na rynku. Z punktu widzenia fachowości, zakresu tematyki i sposobu ujęcia problemów „Przegląd” był jednym z najcenniejszych tytułów morskich okresu międzywojennego.

Fot. 7. Okładka „Przeglądu Morskiego” z sierpnia 1939, ostatniego wydania pisma przed wybuchem II wojny Światowej.

Fot. 7. Okładka „Przeglądu Morskiego” z sierpnia 1939, ostatniego wydania pisma przed wybuchem II wojny Światowej.

   [1] (ba), „Od redakcji”, „Przegląd Morski” nr 1/1928, str. 7

 [2]  (ba), Od redakcji”, Przegląd Morski” nr 100/1937, str. 501

 [3]  Stefan Frankowski, „Historje Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej”, „Przegląd Morski” nr 1/1928, str. 11-13, F.S. (Stefan Frankowski, „Projekt przebiegu służby naszych oficerów marynarki wojennej”, „Przegląd Morski” nr 10/1929, str. 45-49, Stefan Frankowski, „Wymagania względem naszych oficerów Marynarki Wojennej”, „Przegląd Morski” nr 2/1929, str. 38-41, Karol Korytowski, „O szkoleniu podchorążych i oficerów Marynarki Wojennej”, „Przegląd Morski” nr 2/1930, str. 116-128, Jerzy Staniewicz, „Marynarka Wojenna” w pierwszych latach istnienia Polski odrodzonej”, „Przegląd Morski” nr 2/1930, str. 129-137, Karol Korytowski, „Rozwój polskiej Marynarki Wojennej”, „Przegląd Morski” nr 4/1930, str. 410-414

 [4]    Edward Sadowski, „Współpraca i walka pomiędzy łodziami podwodnemi a  hydroawiacją”, „Przegląd Morski” nr1/1929, str. 19-25, S.E., „Zastosowanie artylerii na łodziach podwodnych”, „Przegląd Morski” nr 2/1929, str. 34-37, A. Abramowski, „Maskowanie fortyfikacyj nadmorskich” „Przegląd Morski” nr 32/1932, str. 2240-2249, Włodzimierz Kodrębski, Łączność na morzu”, „Przegląd Morski” nr 69/1934, str. 899-909, Stanisław Dzienisiewicz,  „Rozwój idei użycia torpedy”, „Przegląd Morski” nr 58/1934, str. 1-17 oraz nr 59/1934, str. 101-110, Marian Majewski, „Trałowanie”, „Przegląd Morski” nr 67/1934, str. 753-759, Stanisław Abżółtowski, „Zarys historii lotnictwa morskiego”, „Przegląd Morski” nr 72/1935, str. 200-213, Adrian Gotyński, „Miejsce dowódcy w walce na morzu”, „Przegląd Morski” nr 91/1936, str. 837-840, Wojciech Franuk, „Szkolenie oficerów kierujących ogniem”, „Przegląd Morski” nr 91/1936, str. 841-845, (ba), „Sowiecka doktryna morska”, „Przegląd Morski” nr 93/1936, str. 937-945, Brunon Jabłoński, „Zastosowanie silników Diesel’a na łodziach podwodnych”, „Przegląd Morski” nr 92/1936, str. 852-861

 [5]    A. Partyka, „Kilka słów o budownictwie morskim”, „Przegląd Morski” nr 1/1928, str. 48-50, Heljodor Laskowski, „Hostorja rozwoju artylerii morskiej”, „Przegląd Morski” nr 1/1929, str. 66-71, A. Potyrała, „Nowe dążności w budownictwie okrętowym’, „Przegląd Morski” nr 6/1929, str. 49-67, Karol Kopiec, „Urywek historii Flotylli Pińskiej”, „Przegląd Morski” nr 2/1929, str. 18-25, Jan Bartlewicz, „Doświadczenia Flotylli Pińskiej z wojny polsko-bolszewickiej”, „Przegląd Morski” nr 12/1929, str. 9-26,, Jerzy Staniewicz, Włodzimierz Kosianowski, „Bitwa oliwska w retrospektywie”, „Przegląd Morski” nr 60/1934, str. 167-175, „Technika walki morskiej w XVII wieku według rękopisu Del Aqua”, tłum Marcin Wieliczko Wielicki, nr 60/1934, str. 176-180, J.P. „Zagadnienia siły zbrojnej na morzu a nasza prasa”, „Przegląd Morski” nr 61/1934, str. 249-254, J.P. „Społeczeństwo a sprawa obrony morskiej”, „Przegląd Morski” nr 63/1934, str. 424-429, Witold Hubert, „Stefan Batory pod Gdańskiem”, „Przegląd Morski” str. 68/1934, str. 857-867, Roman Piotrowicz, „Prawo łupów”, „Przegląd Morski” nr 70/35, str. 32-43

   [6]   R.S., „Tunel pod Cieśniną Gibraltarską”, „Przegląd Morski” nr 1/1929, str. 90-94, Jerzy Lubelfeld, „Czego żądamy od techniki”, „Przegląd Morski” nr 120/39, str. 1254-1262

   [7]   K. Mora, „Budujmy flotę”, „Przegląd Morski” nr 11/1929, str. 7-8, Aleksander Potyrała, „Sprawa polskiego przemysłu okrętowego”, „Przegląd Morski” nr 1/1930, str. 29-42, (ba), „Marynarka Wojenna w 15-a rocznicę objęcia wybrzeża”, „Przegląd Morski” nr 71/1935, str. 81-89

[8]    Mariusz Zaruski, „Na morze”, „Przegląd Morski” nr 2/1930, str. 102

[9]    (K.S.), „Wojna światowa na Bałtyku”, „Przegląd Morski” nr 8/1929, str. 41-55, kontynuacja w kolejnych numerach: nr 9/1929, str. 42-49, nr 10/1929, str. 9-44, nr 11/1929, str. 11-25, nr 12/1929, str. 9-26

 [10]   (ba), „Pierwszy chrzest na żaglowcu szkolnym Iskra”, „Przegląd Morski” nr 2/1929, str. 87-88

 [11]   Jerzy Kłossowski, „Wychodźctwo polskie”, „Przegląd Morski” nr 1/1928, str. 11-13, (ba), „Sprawozdanie z Walnego Zjazdu Delegatów Ligi Morskiej i Rzecznej w Poznaniu”, „Przegląd Morski” nr 9/1929, str. 71-73, Karol Korytowski, „L.M.i K. i F.O.M.”, „Przegląd Morski” nr 84/1936, str. 171-178, Janusz Ignaszewski, „Zarys rozwoju Ligi Morskiej i Kolonjalnej w Zagłębiu Węglowym”, „Przegląd Morski” nr 87/1936, str. 446-460, Jerzy Łąńcucki, „Zaangażowanie kolonialne w Polsce”, „Przegląd Morski” nr 89/1936, str. 525-530

Marek Słodownik

Rok Prasy Morskiej to akcja mająca na celu uczczenie 100. rocznicy wydania pierwszego polskiego czasopisma morskiego. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z czasopiśmiennictwem morskim w odrodzonej Polsce i pokazanie współczesnemu czytelnikowi wybranych tytułów prasowych o tematyce morskiej i żeglarskiej. Pomysłodawcą akcji jest red. Marek Słodownik.

Organizator: wodnapolska.pl

Oficjalny Partner: Henri Lloyd Polska

Współorganizatorzy: żeglarski.info, tawernaskipperow.pl, zeszytyzeglarskie.pl, zeglujmyrazem.com, sailbook.pl, periplus.pl, port21.pl, polskieszlakiwodne.pl, marynistyka.pl, portalzeglarski.com, dobrewiatry.pl, ktz.pttk.pl, hermandaddelacosta.pl, lmir.pl, Komisja Kultury, Historii i Odznaczeń PZŻ,

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.