To prezent nie tylko dla mnie…

Dwie książki datowane już na rok 2014. Obie Tomasza Majora. Członka „mafii” pasjonatów i przyjaciół polskich dróg wodnych. Jemu udało się spełnić (i opisać) marzenie – by je opłynąć.  Jachtami, kajakami, pontonami…

Polecam nie tylko turystom, lecz i osobom zajmującym się żeglugą profesjonalną i administracją wodną. Także inwestującym na ich brzegach samorządom terytorialnym, prywatnym przedsiębiorcom i organizacjom wodniaków.

Wisła wraz  Pętlą Żuławską, Nogatem, Kanałem Elbląskim i Szkarpawą – to już pięć rozdziałów, każdy z podrozdziałami. Wielka Pętla Wielkopolska zmieściła się w dwóch rozdziałach. Potem Odra. Bug. Jeziorami, kanałami, Pisą i Narwią z Węgorzewa do Wisły. Wreszcie Kanałem Augustowskim, Biebrzą i Narwią do Wisły.

Niezłe kilometraże tych szlaków – choć nie jest to bardzo szczegółowa locja, opisująca drogę wodną kilometr po kilometrze.  Ale wydawnictwo bardzo użyteczne dla każdego płynącego polskimi drogami wodnymi. Tym bardziej, iż autor dołącza schematy owych dróg. Kapitalny wedle mnie pomysł – autor nie poprzestaje na informacji, iż np. „588 (km) ujście rzeki Bzury”, ale stara się opisać owe dopływy, także ze swych na nich doświadczeń kajakowych, pontonowych, również z własną oceną atrakcyjności i trudności !

Mnie książka bardzo się spodobała z jeszcze dwóch – nawet trzech powodów. Znajdziemy tam liczne cytaty z dwóch innych opracowań dróg wodnych. Bronisława Jastrzębskiego z 1960 roku – i Antoniego Heinricha z 1935 r. Po drugie, poza kilometrażem są bardzo osobiste, gawędziarskie relacje z własnych wypraw. Wreszcie – często zgryźliwe, zwykle trafne oceny stanu polskich dróg wodnych, administracji i inwestycji (oraz w wielu miejscach ich braku).

I to wszystko pomieszczone nie w 10 tomach, lecz na 192 stronach !  Nie ma jednego „wzorca z Sevres” opisu dróg wodnych. Choćby ze względu na bardzo różnych adresatów. Po części przynajmniej innych informacji potrzebują kajakarze, żeglarze, żegluga profesjonalna, administracja wodna. Hydrolog czy historyk. Dla mnie ta książka jest świetnym uzupełnieniem mej kolekcji map, przewodników, locji, opracowań naukowych. Dla innych może to być okazja, by zacząć własną fascynację polskimi drogami, szlakami wodnymi.

A druga książka? Tytuł niby ten sam – „Drogi wodne w Polsce”. Lecz i „Waterways In Poland”. Wasserwege In Polen”. „Voies navigables de Pologne”. Bo jest skrótem tej pierwszej, lecz w czterech językach ! Miód na me serce (i wredne marudzenia) – że trudno jest zagranicznych wodniaków zapraszać do Polski, nie dając im publikacji w ich językach…

Tomasz Major zdecydowanie jest zbyt kompleksowy, bo kompleksów dostałem, gdy jeszcze zajrzałem na jego serwisy internetowe: http://www.WaterWays.pl oraz http://www.DrogiWodne.pl  !

Szczerze gratuluję Autorowi – a Wam polecam !

Tomaszu – awansuję cię na generała…

Mirosław Czerny

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.