Ukazała się niezwykła publikacja poświęcona zagadnieniom tradycyjnego szkutnictwa wiślanego. „Zeszyty szkutnicze”. To pierwszy tom nowego wydawnictwa przygotowanego przez entuzjastów tej formy żeglowania po rzekach, a zaskoczenie jest tym większe, że choć środowisko to jest bardzo hermetyczne, to publikacja jest bardzo okazała.

To praca ludzi skupionych na propagowaniu dawnych tradycji szkutniczych, entuzjastów działań nakierowanych na zachowanie dla następnych pokoleń dziedzictwa kultury rzeki. Co odnajdziemy w 250-stronicowym tomie? W części Badania historyczne mamy tekst poświęcony renesansowi wiślanego szkutnictwa, w którym autorka, Jadwiga Klim, przybliża dzieje myśli szkutniczej. Ta sama autorka napisała również materiał o badaniach poświęconych szkutnictwu ludowemu prowadzonych przez byłego wieloletniego dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego, Jerzego Litwina. W drugiej części tomu, Budowa łodzi, znajdziemy krótkie teksty poświęcone różnym formom wiślanych łodzi. Jest tu opis galara Ulanowskiego, krakowskiego, galara z Przemszy oraz takiej samej łodzi wykorzystywanej jako prom. Po lekturze „Zeszytów” wiemy już, czym charakteryzował się bat z Basonii, szkuta „Dar Mazowsza”, a także dłubanka i wiślana szkuta. W części III, poświęconej przenikaniu się tradycji szkutniczych na rzekach Europy, czytelnik dowie się więcej na temat kozackiej czajki, berlinki czy byka, cech wspólnych i różnorodności warunkowanych lokalną specyfiką. I wreszcie część IV przynosi regulamin plebiscytu Mistrza Szkutnictwa Tradycyjnego, zapis panelu szkutniczego oraz analizę ankiet dla właścicieli łodzi śródlądowych.

Praca jest bardzo różnorodna, tym większe zatem uznanie dla twórców tomu, którzy musieli zmierzyć się z oczekiwaniami bardzo różnych środowisk i wypracować kompromis. Dzięki odpowiedniemu balansowi czytelnik ma wrażenie, że środowisko miłośników szkutnictwa tradycyjnego działa wszechstronnie i jest to działalność obliczona nie tylko na potrzeby własnego grona, ale zabiega energicznie o upowszechnianie wiedzy na znacznie szerszym forum. Redaktor naczelny, Jarosław Kałuża, którego nie trzeba chyba bliżej przedstawiać, zebrał autorów mających wiele do powiedzenia na temat tradycji, historii i kultury, a efektem tej pracy jest znakomity tom opatrzony licznymi ilustracjami i podsumowaniem wszystkich artykułów w aż czterech językach.

Czego zabrakło w pierwszym tomie „Zeszytów”? Czytelnikowi z zewnątrz, dla którego być może jest to pierwszy kontakt z tą dziedziną, brakuje sylwetek ludzi, którzy kreują świat wiślanej żeglugi. Szkutników, zbieraczy pamiątek, naukowców, wreszcie samych szyprów i organizatorów imprez popularyzujących dokonania środowiskowe. Nie wątpię, że za pokazywanymi łodziami schowały się postaci warte pokazania, scharakteryzowania czy choćby tylko krótkiej wzmianki. Zabrakło także bibliografii prac poświęconej tej tematyce oraz przypisów w publikowanych materiałach, odniesień do tekstów już istniejących, przez co dzieło sprawia wrażenie nieco zawieszonego w próżni. Zapewne powstawały już publikacje zwarte na ten temat, a byłaby to okazja do ich przypomnienia i szerszego spopularyzowania. I wreszcie forma niektórych artykułów, która nieco razi powierzchownością i daleka jest od  wyczerpania tematu. Warto chyba zwrócić uwagę na walor wyczerpującego omówienia zagadnień, aby nie zachodziła konieczność powrotu do raz już opisywanych łodzi czy zjawisk, tymczasem w tomie znalazło się kilka opracowań, które z pewnością tematu nie wyczerpują, a ledwie zarysowują prezentowane tematy.

Założeniem redakcji jest cykliczne wydawanie dzieła, wspomina się o dwuletnim cyklu wydawniczym, szkoda więc, że na kolejną porcję rzetelnych informacji i arcyciekawych materiałów trzeba będzie czekać aż dwa lata. Książkę można kupić na stronie www.poczytaj.pl

pr. zb. „Zeszyty Szkutnicze tom I”, str. 254, Instytut Multimedialny Kraków, 2020 r.

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.