112 lat temu, 14 grudnia 1909 roku Joshua Slocum, pierwszy człowiek, który samotnie opłynął świat pod żaglami na jachcie „Spray” w latach 1895-98, został przez sąd oficjalnie uznany za zmarłego.

Amerykański (urodzony w Nowej Szkocji) żeglarz, jako pierwszy odbył samotny rejs dookoła świata (w latach 1895–1898). Slocum urodził się w Wilmot w Nowej Szkocji. Jako dwunastolatek uciekł z domu i zarabiał na życie jako pomocnik rybaków. W wieku lat 16 zaciągnął się na statek, a dziewięć lat później dowodził już własnym. W 1865 roku otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Większość życia spędził na morzu. W 1887 jego statek rozbił się w drodze do Montevideo. Slocum sprzedał wrak, spłacił załogę i zbudował 10-metrową dżonkę „Liberdade”, na której wrócił z rodziną do domu w Waszyngtonie. W wydanej w 1894 r. książce Voyage of the „Liberdade” (pl. Rejs „Liberdade”) opisał tę podróż. 24 kwietnia 1895 wyruszył z Bostonu na 11-metrowej rybackiej łodzi typu jol o nazwie „Spray”. Wrócił ponad trzy lata później – 27 czerwca 1898 przybił do Newport w stanie Rhode Island. Opłynął samotnie cały świat, pokonując odległość 74 tys. km.

Rejs opisał w książce Sailing Alone Around the World (w Polsce wydawana w tłumaczeniu Ludwika Szwykowskiego pod tytułem „Sam jeden żaglowcem naokoło świata”, Warszawa, 1930, „Samotny żeglarz”, Gdańsk, 1983, „Żeglując samotnie naokoło świata”, Kraków 2012). W listopadzie 1909 wyruszył na „Spray” w rejs z rzeki Orinoko w kierunku Morza Karaibskiego, podczas którego zaginął.

Przypuszcza się, że w jego łódź mógł uderzyć parowiec lub wieloryb; jest to najbardziej prawdopodobna przyczyna zaginięcia, gdyż jacht posiadał solidną konstrukcję, a Slocum duże doświadczenie żeglarskie. Rozważano też hipotezę, że Slocum przypadkowo potknął się lub pośliznął i wypadł za burtę – żeglarz nigdy nie nauczył się pływać, czego nie ukrywał. Niektórzy jego zaginięcie wiązali z Trójkątem Bermudzkim.

Autor

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.