Spływ kajakowy 200 lat historii KA – Rospudą i Czarną Hańczą

 

Spływ kajakowy „200 lat historii Kanału Augustowskiego”

Rospudą i Czarną Hańczą 2026

IV część spływu kajakowego pod wspólnym tytułem „200 lat historii Kanału Augustowskiego” odbyła się w dniach 27-30.08.2026 r. po rzekach Rospuda i Czarna Hańcza.

  Ponownie bazą spływu była Stanica Wodna PTTK we Frąckach. Przepięknie usytuowana na zakolu Czarnej Hańcz, z kilkunastoma drewnianymi domkami, zapleczem sanitarnym, stołówką, banią z sauną, a przede wszystkim z przemiłą i uczynną obsługą. Na osobną pochwałę zasługuje Gospodarz Stanicy pan Piotr, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

  Aby jeszcze bardziej przybliżyć walory turystyczno-krajoznawcze Pojezierza Suwalsko-Augustowskiego spływ został podzielony na dwie części. W pierwszym dniu część uczestników wybrała się do Małych Raczek by rozpocząć peregrynację po Rospudzie. Rzece w tym roku płytkiej, kamienistej, ze sporą ilością powalonych, zatopionych drzew, na szczęście niesprawiających większych trudności podczas przemieszczania się. Jednocześnie rzeki pięknej, trochę dzikiej, meandrującej i pełnej zaskakujących miejsc. Po przepłynięciu około 16 km etap zakończono Świętym Miejscu nad Rospudą, skąd do bazy zabrał nas oczekujący już autobus.

  Również w tym samym dniu część uczestników spływu popłynęła z Czerwonego Folwarku do Wysokiego Mostu na Czarnej Hańczy. Po powrocie do bazy spływu i obfitym obiedzie, można było skorzystać z bani lub sauny, co wywołało ogromną radość i ustawiło chwilami kolejkę chętnych do skorzystania z przybytku Czystości. Wieczorne ognisko z prezentacją i granymi utworami na harmonii nożnej, z gitarą kiełbaskami i innymi smakołykami, długo jeszcze w nocy rozgrzewało chętnych swoim ciepłem.

  Sobotnie do południe również nie sprawiło nam zawodu z pogodą: ciepłem z lekkim wiaterkiem. Wszyscy uczestnicy spływu wypłynęli z Wysokiego Mostu, zajadając się jeszcze gorącymi bułeczkami z jagodami. Przed nami ostatni etap spływu – do Stanicy Wodnej PTTK we Frąckach.

  Porównują obie rzeki Czarna Hańcza to jednak zupełnie inna rzeka niż trochę dzika Rospuda. Tutaj jest już znacznie głębiej, płyniemy w krystalicznie, choć o dziwo zimnej o tej porze roku czystej wodzie. Majestatycznej, też meandrującej i bardzo wyciszającej wewnętrznie uczestników. Tutaj można na dłuższe chwile odłożyć wiosła i napawać się ciszą i spokojem, delektując się niczym nie skażoną przyrodą.

Spokój i te sielankowe wrażenia niestety zbliżały się do końca wraz ze nadciagającymi, ciężkimi, deszczowymi chmurami.

  Oficjalne zakończenie spływu miało się odbyć o godzinie 17.00, ale już w okolicach godziny 16.00spadły pierwsze krople, później bardzo intensywnego deszczu. Cała uroczystość odbyła się więc w stołówce, gdzie można było usłyszeć bardzo miłe słowa do Gospodarza obiektu, organizatorów i pilotów spływu, a wszyscy uczestnicy otrzymali specjalnie na tę okazję przygotowane medale.

  Niedziela przywitała nas wspaniałą, słoneczną i ciepłą pogodą, aż żal było odjeżdżać

Cóż, czas miło spędzony za szybko mija.

Gdzie w przyszłym roku? – sugestie wskazywały na MARYCHĘ, ale gdzie ja na trasie znajdę jej plantację? 😊)

                                                         Dziękując wszystkim za udział i wspaniałą zabawę

                                                                                Komandor spływu

                                                                                     Wojtek Skóra

Sierpień 2026 r.